Fotografia powyżej:
Cumowanie „na Hydrę” – na Hydrze (Ydra), po prawej stronie widać że tylko pierwszy rząd jachtów stoi rufami do nabrzeża. Drugi stoi rufami do dziobów rzędu pierwszego. Czasem bywają tu trzy rzędy…
Jakoś tak w wakacje, szkoląc młodzież i dorosłych na patent żeglarza jachtowego, zadzwoniła Agata, że potrzebuje trochę sobie przypomnieć jak to jest prowadzić jacht. Bo owszem – ileś rejsów w Chorwacji poprowadziła, coś tam na Bałtyku, ale chciała by rejs w Grecji, a tu wiadomo – mooringow nie ma. Proces cumowania polega na tym, że należy rzucić kotwicę (najczęściej w ciasnym porcie) i zacumować rufą do nabrzeża. Do tego najczęściej dochodzi wiatr, inne jachty (i ich łańcuchy kotwiczne) stojące w porcie i stres, że margines na błędy i poprawki jest bardzo wąski (w przeciwieństwie do cumowania na mooringach czy alongside do kei), więc każda większa odchyłka od idealnego toru podejścia i timingu powodouje, że manewr trzeba zaczynać od początku.
I tak to w drugiej połowie października wylądowaliśmy w Atenach. Bardzo przyjemny, 48 stopowy jacht udało się zorganizować we współpracy z Leo Yachting (https://leo-yachting.com/). 4 kajuty, 4 łazienki, dwie duże lodówki i klima w salonie – zdecydowanie polecam.
Agata, jako skipper, wzięła na siebie tematy organizacyjne i przygotowanie trasy. Zatem mi zostało samo słodkie: głos doradczy i skupienie się na szkoleniu z Greckiej specyfiki żeglowania. A zwłaszcza kotwiczenia.
Na czym polega szkolenie Grecko – Karaibskie ABC, czyli rejs szkoleniowy dla kapitanów?
Na szkoleniu skupiliśmy się na takich obszarach jak:
- PLANOWANIE manewrów, tak by rozpoczynać go mając w głowie „mapę drogową” tego co chcemy zrobić a nie „robić na czuja”.
- Fizyka kotwiczenia, czyli kiedy kotwica na pewno złapie a kiedy na pewno nie złapie.
- Najczęstsze błędy powodujące, że kotwica puszcza.
- Ocena odległości i tempo rzucania kotwicy przy dojściu do kei.
- Ocena czy kotwica trzyma.
- Co zrobić kiedy kotwica puszcza.
- Cumowanie „na Hydrę”, czyli w drugim lub trzecim rzędzie kotwiczacych (do kei) jachtów.
- Cumowanie kiedy wydaje się, że jest za mało miejsca.
- Wykorzystanie wiatru i efektu śruby przy cumowania.
Jeśli chcesz wiedzieć więcej zajrzyj tu: https://sailor-jerry.org/greckie-i-karaibskie-abc/
Dlaczego manewry bez steru strumieniowego?
Manewry, co do zasady, wykonywaliśmy bez użycia steru strumieniowego, by wyrobić sobie nawyk nie polegania na nim podczas manewrów, bo:
- Jak każde urządzenie – jest zawodne
- Uciąg pod wiatr silnika strumieniowego o mocy 1kW zasilangego z baterii 12V (czyli to co zazwyczaj jest montowane), kończy się gdzieś w okolicach 12-15 węzłów wiatru.
- Pobór mocy sprawia, że akumulator zasilający silnik steru strumieniowego ulega rozładowaniu w 1-2 minuty.
- Zniszczenie łopatki, nawinięcie glonów, linki, etc. zmniejsza efektywność działania steru strumieniowego.
Jest to więc doskonałe narzędzie POMOCNICZE, a nie takie, na którym należałoby opierać sukces manewru.
Zdjęcie powyżej: Typowy sposób cumowania na Cykladach, zatoce Sarońskiej, ale także w wielu rejonach tropikalnych (Karaiby, Polinezja, Seszele…) – na kotwicy z rufą przywiązaną do lądu (kamienia, drzewa, urządzenia cumowniczego). To pozwala na szybkie i wygodne zejście pontonem na ląd.