Kiedy żeglować po Karaibach czyli Małe Antyle w kwietniu i maju
Kwiecień i Maj to może najpiękniejsze tygodnie na Karaibach. Sezon huraganowy jeszcze śpi, turyści z północy w większości wrócili do domu, a Karaibskie Morze wygładza się w rytm równych, dwudziestopięciowęzłowych pasatów. Właśnie wtedy warto popchnąć dziób na południe od Martyniki i pozwolić się ponieść przez jeden z najpiękniejszych archipelagów na ziemi.
Małe Antyle południowe – karaibski raj na południe od Martyniki.
Karaiby od dekad rozpalają wyobraźnię żeglarzy z całego świata. Turkusowa woda, pasatowy wiatr, palmowe plaże i dziesiątki wysp rozsianych po Morzu Karaibskim. Brzmi bajkowo? To dla tego, dla wielu osób rejs po tym regionie jest żeglarskim terra felix. A na pewno jest to spełnienie żeglarskich marzeń. Wśród wszystkich karaibskich akwenów szczególne miejsce zajmują Małe Antyle, a zwłaszcza ich południowa część – na południe od Martyniki. To właśnie tam znajdują się jedne z najpiękniejszych tras żeglarskich na świecie.
Małe Antyle tworzą długi łańcuch wysp rozciągający się łukiem od Wysp Dziewiczych aż po wybrzeże Wenezueli. Jednak prawdziwie żeglarska magia zaczyna się na południe od Martyniki. To tu, między St. Vincent a Grenadą znajdują się najbardziej pocztówkowe plaże tej części archipelagu. To tu, ochrona żółwi z gatunku Caretta Caretta doprowadziła do stworzenia rezerwatu, w którym możemy nurkować, mając je na wyciągnięcie ręki. Dołóżmy do tego ogrody botaniczne z tropikalną roślinnością, ławice ryb i delfinów a nawet wieloryby. Karaiby to unikatowy ekosystem z ogromnym bogactwem podwodnego życia, który czeka na wyciągnięcie ręki.
Kiedy żeglować po Karaibach?
Większość żeglarzy kojarzy Karaiby z sezonem zimowym – od grudnia do marca. To prawda, że wtedy panują bardzo dobre warunki żegarskie. Są one tym bardziej kuszącę, że w Europie panuje zima, więc sezon żeglarski jest martwy. Warto jednak wybrać się tutaj w kwietniu i maju. To prawda, że w Europie przyroda budzi się do życia a coraz cieplejsze wiatry skłaniają, by wodować jachty. Jednak to, co w Europie jest zwiastunem wiosny, tutaj napełnia żagle ciepłym wiatem.
Pogoda i warunki wiatrowe w kwietniu i maju.
W tym okresie nadal dominują północno-wschodnie pasaty o sile około 15–25 węzłów. Dają one bardzo przyjemne, dynamiczne żeglowanie, szczególnie w półwietrze, który dominuje na trasie Martynika – Grenada. Dużo rzadziej występują burzę i szkwały, które niesie ze sobą zimne, zimowe powietrze. Znacznie rzadsze są także burze oraz opady deszczu. Choć należy oddać sprawiedliwość, że powietrze bywa bardzo wysycone wilgocią, co ogranicza widoczność.
Ceny i brak tłumów.
Po Wielkanocy ruch charterowy zaczyna wyraźnie spadać. W popularnych zatokach łatwiej znaleźć dobre miejsce do kotwiczenia, a restauracje i beach bary są spokojniejsze. W połowie maja masz szanse stanąć w popularnych zatokach, w których będzie dosłownie kilka jachtów. A w piątkowy wieczór w beach barze będziecie jedyną załogą.
To ogromna różnica szczególnie w takich miejscach jak Tobago Cays czy Bequia, które w szczycie sezonu potrafią być bardzo zatłoczone. W wielu bazach charterowych końcówka sezonu oznacza niższe ceny czarterów. Dotyczy to zarówno katamaranów, jak i jachtów jednokadłubowych. I tak – katamaran, który w styczniu kosztuje 10 000 euro za tydzień, w maju potrafi być tańszy o… POŁOWĘ!. Również ceny lotów bywają bardziej atrakcyjne niż w okresie świąteczno-noworocznym.
Bequia – wyspa, którą pokochasz.
Jeśli istnieje miejsce, w którym żeglarze zakochują się od pierwszego kotwiczenia, to jest nim Bequia. Admiralty Bay uchodzi za jedną z najprzyjemniejszych zatok w całych Karaibach. Krystaliczna woda, głęboka zatoka, która śwetnia chroni od fali, przyzwoicie zaopatrzone sklepy, liczne bary. Czego chceć więcej?
Bequia ma wszystko, czego można oczekiwać od karaibskiej wyspy:
- spokojną atmosferę,
- klimatyczne bary,
- lokalne restauracje,
- piękne plaże,
- przyjaznych mieszkańców,
- świetne warunki do kotwiczenia.
To miejsce idealne na kilka dni odpoczynku.
Wieczorami życie koncentruje się przy plaży i niewielkich barach, gdzie często można usłyszeć muzykę reggae i lokalne zespoły grające na żywo. Warto wspomnieć tu o Whaleboner bar, gdzie bar zrobiony jest z żebra wieloryba, zaś goście siedzą na wielorybim kręgosłupie.
Małe Antyle? Koniecznie!
Małe Antyle, a zwłaszcza Tobago Cays to miejsce gdzie wielu żeglarzy wraca od lat. To nie tylko kwestia pogody czy pięknych plaż. Chodzi o wyjątkowe połączenie:
- prawdziwego żeglowania oceanicznego,
- krótkich i atrakcyjnych przelotów,
- tropikalnej przyrody,
- luźnej karaibskiej atmosfery,
- wolności.
Każdy dzień wygląda tam inaczej. Jednego dnia żeglujesz w silnym pasacie między zielonymi wyspami, następnego nurkujesz z żółwiami na rafie koralowej, a wieczorem pijesz rum na plaży przy muzyce reggae.
To właśnie dlatego Karaiby są dla wielu żeglarzy czymś więcej niż tylko kierunkiem wakacyjnym. Dla wielu z nas, któzy tu przypłynęliśmy, stały się domem.
Podsumowanie
Żeglowanie po Małych Antylach na południe od Martyniki w kwietniu i maju to jeden z najlepszych pomysłów na karaibski rejs. Warunki pogodowe są wtedy bardzo dobre, tłumy mniejsze, a cały region pokazuje swoje najpiękniejsze oblicze. Od francuskiej Martyniki, przez zieloną Saint Lucię, klimatyczną Bequię i Tobago Cays, aż po Grenadę – każda wyspa ma własny charakter i wyjątkową atmosferę.
To rejon, który oferuje zarówno komfortowe żeglowanie turystyczne, jak i prawdziwą oceaniczną przygodę. Jeśli marzysz o Karaibach z pocztówek – turkusowej wodzie, pasacie, palmach i kotwiczeniu w rajskich zatokach – południowe Małe Antyle prawdopodobnie spełnią wszystkie oczekiwania.